A gdzie w tym wszystkim on?

To cudowne uczucie. Właśnie dowiedziałaś się, ze jesteś w ciąży. Jeszcze nie możesz w to uwierzyć. Szalejecie z mężem ze szczęścia. Tyle lat oczekiwań i w końcu udało się.
Mąż mówi do Ciebie- kochanie, ciekawe czy to będzie dziewczynka czy chłopczyk? Ale Ty odpowiadasz, że przecież to nie ma znaczenie, bo będziesz je kochać tak samo niezależnie od jego płci. Mąż przyznaje Ci rację.

Ciąża przebiega dobrze. Ale im bardziej zbliża się termin porodu tym bardziej zaczynasz czuć w sobie niepokój. Nagle zaczynasz odczuwać wielką odpowiedzialność za wychowanie swojego dziecka. Tak bardzo cieszyłaś się z tego dziecka ale teraz trochę Cię to zaczyna przerastać. Teraz zaczynasz się zastanawiać czy dasz radę je wychować tak, żeby było mu dobrze, żeby było szczęśliwe, żeby było wzorowe.

Czytasz różne podręczniki, artykuły i wszystko co Ci wpadnie w ręce na temat wychowywania dzieci, bo chcesz, żeby Twoje dziecko było wyjątkowe i żebyś spełniła dobrze ten swój obowiązek. Jeszcze niedawno myślałaś, że posiadanie dzieci to czysta przyjemność.
To czekanie na pierwszy ząbek, usłyszenie pierwszego słowa. Radość z tego jak nazywa Cię mamą, jak cudownie się do Ciebie uśmiecha i otwiera buzię z dwoma śmiesznymi ząbkami. I jak wspaniale wtula się w Twoje ramiona, a Ty czujesz, że jesteś jedyną osobą na świecie, która jest tak bardzo kochana.

Termin porodu się zbliża, a Ty jesteś coraz bardziej bezradna. Tyle będziesz miała do zrobienia, żeby Twojemu dziecku nic nie brakowało, żeby było dobrze wychowane, żebyś dobrze spełniła swój obowiązek macierzyński, żeby było zdrowe. Chcesz przecież być jak najlepszą mamą, chcesz być wzorową matką i dziecko też chcesz mieć wzorowe.
Rozmawiacie z partnerem o tym, że gdy urodzi się dziecko, to będziesz musiała zrezygnować z pracy, żeby zawsze czuło się bezpieczne i kochane. Nie chcecie oddać go do żłobka, bo to wydaje się Wam strasznym przeżyciem dla takiego malucha.

Rodzisz. Ból był nie do zniesienia ale gdy tylko przyszło dziecko na świat, gdy tylko poczułaś jego oddech, gdy lekarz oznajmił Ci, że jest zdrowe, a później położył ja na Twoim brzuchu, to od razu zapomniałaś o tym bólu, przestał on mieć dla Ciebie jakiekolwiek znaczenie.
Szczęśliwy mąż bierze córeczkę na ręce. Jesteście najszczęśliwsi na świecie. Jesteście wspaniałą rodziną, jak z obrazka: mama, tata, i dziecko. Nigdy nie czuliście się tak szczęśliwi. Myślisz sobie- to niesłychane, mam naprawdę wzorową rodzinę
.
Dni upływają Ci na karmieniu, zmienianiu pieluszek, praniu, wychodzenie z dzieckiem na spacery ale i na skupianiu się na płaczu, bo często Ci trudno jest zrozumieć i dojść do tego dlaczego ono płacze. Ale czujesz, że dobrze Ci to wychodzi. Córka rośnie. Wciąż ma nowe potrzeby. Musicie zapewnić mu nowe ubranka i dobre, wartościowe jedzenie, i wiele innych rzeczy.

Ale trochę zaczynasz się niepokoić, bo mąż coraz rzadziej przebywa w domu, a coraz więcej czasu spędza w pracy. Właściwie czujesz się trochę winna, bo to Ty też masz na to wpływ, gdyż niedawno rozmawialiście, że trzeba zacząć już odkładać pieniądze na dobre przedszkole. Ale przecież czas tak szybko leci, a córka tak nieubłaganie szybko rośnie, że trzeba już też myśleć o dobrej szkole.

Córka już są naprawdę duża. Chodzi do trzeciej klasy. Pomagasz jej w lekcjach. Mąż zarabia sporo, nawet udaje się Wam odłożyć pieniądze, które będą na czesne w dobrej szkole, na firmowe ubrania, na dobrego laptopa, komórkę i inne sprawy.

Ale Ty przez te wszystkie lata, zapomniałaś zupełnie o sobie, o swoich potrzebach. O tym co kiedyś (jeszcze przed urodzeniem) powodowało u Ciebie dobry nastrój i radość czyli o wspólnych kolacjach z mężem przy świecach, o cotygodniowych wspólnych wyjściach do kina czy teatru, o częstych wyskokach na różne imprezy.
Ale co tam. Teraz macie dziecko, musisz o nie dbać, musi one wyglądać jak z obrazka, musisz z nimi odrabiać lekcje, organizować urodziny i małe przyjęcia, na których gościcie inne dzieci. Musisz być dobrą mamą i córkę musisz wychować naprawdę wzorowo.

Nawet przestałaś o siebie dbać. Mąż już dawno zapomniał jak ślicznie wyglądałaś w sukience, pięknie ubrana, umalowana i zachwycająca. Jak przyglądał Ci się z uwielbieniem gdy ubierałaś na siebie tę obcisłą bluzkę z dekoltem.
Ale teraz nie masz na to czasu, bo masz córkę i tyle obowiązków,  a przecież naczytałaś się z mediów, jak masz ją wychowywać, co jej zapewnić. Wszystko wiesz- dokładnie wiesz co jako matka powinnaś robić, żebyś mogła się nazwać dobrą matką. A przecież pragniesz być tylko dobrą matką.

Ale gdzie w tym wszystkim Twój mąż? Czy pamiętasz, kiedy ostatnio z nim rozmawiałaś, kiedy czule go pocałowałaś? Czy pamiętasz jak on prosił Ciebie, żebyście wyszli do wspólnych znajomych ale Ty mówiłaś, że nie możesz przecież zostawić córki…

one-scene

– Wczoraj gdy córkę odwoziłaś do szkoły, musiałaś zmienić trasę, bo zaczęły się roboty drogowe. Jakież było Twoje zdziwienie gdy przed kawiarnią zobaczyłaś swojego męża, jak trzymał inna kobietę za rękę, jak czule się do niej uśmiechał…

JEŚLI ZOSTANIESZ ZE MNĄ, TO POSTARAM SIĘ POMÓC CI WE WSZYSTKIM I ODPOWIEM NA WIELE TWOICH PYTAŃ.

Czytaj następne moje wpisy, ale też przeczytaj to, co napisałam do tej pory na tym blogu, bo tam też znajdziesz wiele odpowiedzi na nurtujące Cię pytania.


Jeśli ten wpis Ci się spodobał to:

 

Reklamy